Nasze typy

Tradycyjne podsumowanie mijającego roku

Moderator: mods

Postautor: Bluesmaster » lutego 4, 2013, 4:33 pm

No dobrze, to fakt, jestem wygodny i czasem wycinam z kontekstu,
ale chodzi mi o bluesa, o bluesa w Polsce, bo tak naprawdę, póki
nie będzie on znany poprzez "popularność" naszych wykonawców,
to robienie ankiet, takich jak ta, będzie bez większego sensu.
To zabawa, wiem. Tylko komu sprawi radość wygrania np. kategorii
najlepszy instrumentalista, jeśli zagłosuje 5 osób i to wystarczy?
Być może posener nie uważa, że "ta twórczość jest do bani",ale
większość bluesfanów tak uważa, bo jeśli nie, to dlaczego ankieta
ma tak mizerne zainteresowanie?
Awatar użytkownika
Bluesmaster
blueslover
blueslover
 
Posty: 695
Rejestracja: stycznia 21, 2010, 1:34 pm

Postautor: posener » lutego 4, 2013, 4:39 pm

Bluesmaster pisze:Być może posener nie uważa, że "ta twórczość jest do bani",ale większość bluesfanów tak uważa, bo jeśli nie, to dlaczego ankieta ma tak mizerne zainteresowanie?


No własnie o to chodzi, że tego nie da się zadekretować i nie można wykluczyć, że po prostu mają rację. Trochę mi się przypomina jakąś dyskusja z nawoływaniem do kupowania plskiej muzyki. To absurd. Sztuka nie ma narodowości, a muza jest albo dobra albo zła i absolutnie jestem przekonany, że dobra w dłuższym okresie czasu się zawsze obroni.
Awatar użytkownika
posener
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6913
Rejestracja: listopada 17, 2008, 7:51 pm

Postautor: Bluesmaster » lutego 4, 2013, 4:53 pm

"kupowanie polskiej muzyki" to nie do końca absurd. To tylko
hasło, a hasła nie muszą być aż tak mądre. Może twórcom
hasła chodziło o zwrócenie uwagi na niedowartościowanie
polskich artystów w ocenie słuchaczy? Może tutaj tkwi problem.
a nie w opinii: "po prostu mają rację".
Bo jeśli słuchacz wybiera koncert brata Hendixa, to ja nie mam
nic więcej do powiedzenia. Takich gości, a nawet lepszych to w
moim mieście jest kilkunastu. Różnica jest taka, że na ich koncert
pies z kulawą nogą nawet nie przyjdzie.
I w tym kontekście byłbym ostrożny w przekonaniu o racjach
narodowościowych i muzyce dobrej albo złej.
Awatar użytkownika
Bluesmaster
blueslover
blueslover
 
Posty: 695
Rejestracja: stycznia 21, 2010, 1:34 pm

Postautor: posener » lutego 4, 2013, 5:00 pm

Bluesmaster pisze: Bo jeśli słuchacz wybiera koncert brata Hendixa, to ja nie mam nic więcej do powiedzenia. Takich gości, a nawet lepszych to w moim mieście jest kilkunastu.


Wybiera, bo ma takie święte prawo. Bo Hendrix i gdzieś coś przeczytał, ale to nie brat Hendrixa ma problem tylko tych kilkunastu lepszych gości w mieście. To oni muszą sprawić aby słuchacz przyszedł jednak na ich koncert. Oni pewnie faktycznie są lepsi ale jeszcze jest pewien drobiazg - trzeba przekonać o tym fana.
Awatar użytkownika
posener
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6913
Rejestracja: listopada 17, 2008, 7:51 pm

Postautor: Bluesmaster » lutego 5, 2013, 11:55 am

I tak oto dyskusja zatoczyła koło. "...trzeba przekonać o tym fana". A więc to,
o czym pisałem na początku. Polski fan bluesa nie ceni polskich artystów ( bo
to niedowartościowani muzycy- geniusze), więc trzeba próbować wśród tzw.
"zwykłych słuchaczy", czyli po prostu fanów muzyki (bez dzielenia na gatunki
i zamykania się w niszy).
W 2005 r. na festiwalu w Przeworsku, muzyk jednego z najlepszych polskich
zespołów opisał polskiego fana bluesa za pomocą dowcipu:
Baca lubił oglądać w TV panienki tańczące taniec brzucha. Żona bacy, kobieta
zgrabna i piękna, postanowiła zrobić mu niespodziankę. Zapisała się na kurs
tańca, kupiła erotyczną bieliznę i pewnego wieczoru uczyniła nastrojowy
klimat i pięknie zatańczyła...
Baca na początku był nawet zachwycony, ale potem stopniowo jego zapał gasł,
aż powiedział:
-No, piknie, piknie, ale gdybyś ty była choć ciut obca!
Osiem lat temu niezbyt dobrze rozumiałem ten dowcip. Teraz nie mam złudzeń.
Polskiego tzw. fana bluesa g.... obchodzi polski blues.
I to by było na tyle.
Awatar użytkownika
Bluesmaster
blueslover
blueslover
 
Posty: 695
Rejestracja: stycznia 21, 2010, 1:34 pm

Postautor: posener » lutego 5, 2013, 12:50 pm

Bluesmaster pisze: Teraz nie mam złudzeń. Polskiego tzw. fana bluesa g.... obchodzi polski blues. I to by było na tyle.


Mi to przypomina frustrację rządzących w PRL, którzy uważali, że ustrój jest super tylko społeczeństwo nie dorosło. I to by było na tyle.
Awatar użytkownika
posener
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6913
Rejestracja: listopada 17, 2008, 7:51 pm

Postautor: rocken » lutego 5, 2013, 1:39 pm

Bluesmaster pisze:[...]-No, piknie, piknie, ale gdybyś ty była choć ciut obca![...]

Ten Baca to nie był polski bluesfan, bo tak to by jej powiedział: "nie czujesz bluesa" 8)
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7673
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am

Postautor: Mean Machine » lutego 5, 2013, 2:24 pm

Bluesmaster pisze:Osiem lat temu niezbyt dobrze rozumiałem ten dowcip. Teraz nie mam złudzeń.
Polskiego tzw. fana bluesa g.... obchodzi polski blues.


Nie ma czegoś takiego jak polski blues.
Blues z natury rzeczy jest muzyką amerykańską i próba przypisania mu polskiej gęby jest właściwie od razu skazana na śmieszność. Bo wychodzi z tego blueso-polo najczęściej. Jednym z najbardziej idiotycznych zarzutów dla mnie osobiście jest - dlaczego nie śpiewacie po polsku.
Ano dlatego, karważ-twarz, że gramy amerykańską muzykę. Więc śpiew ma być pasujący do klimatu. I tyle, w dużym skrócie. Natomiast przeciętny polski bluesman-wannabe tego najczęściej nie rozumie (bo angielski też słabo rozumie).
I nie kłujcie mię teraz w oczy kontrprzykładami Dżemu i Nalepy. Pierwszego nie trawię kompletnie, a drugi - był Geniuszem jaki zdarza się nieczęsto, szczególnie w tej części świata. I On potrafił, przyznaję. Ale reszta to już raczej nie.
Można grać dobrze bluesa w naszym bantustanie, można też słabo w US&A. Inna sprawa, ze dla nich groowe i shuffle jest jakby bardziej naturalne, tak jak dla nas umc umc jeb jeb ona tańszy dla mnie (nie cierpię tego gówna). Stąd oni nie muszą walczyć z naturalnymi uwarunkowaniami bo urodzili się w tej pulsacji i nią przesiąkli. Innym jest trudniej, ale nie znaczy że się nie da. Są przecież muzycy europejscy nagrywający w USA z największymi tuzami gatunku. Ale to wymaga otwarcia głowy i uszu, a nie zamykania się w skostniałej formie gatunku. I żeby nie było - ja uwielbiam bluesowych purystów, tylko że tę podstawową formę też trzeba umieć zinterpretować, a większość naszych ogranicza to rozumienie do tego że blues musi mieć 12 taktów. Bo już groove i shuffle to pojęcia abstrakcyjne. A rytm idzie oczywiście na "raz" :-)

Dobra , koniec tej ideologii, bo i tak to nic nie zmieni, a jedynie przedłuży żywot tego wątku, a w dodatku nie w temacie, wiem, ale że nieczęsto piszę to...
Ale są dobrzy niektórzy i to mi wraca nadzieję. Za najlepszy zespół bluesowy obecnie w Polsce uważam Two Timer *. Fajne, skromne, bez zadęcia a jaka moc i feeling. Jedyny polski band którego płytę wożę w aucie. Proszę traktować tę wypowiedź jako mój głos w ankiecie na najlepszy polski zespół.

* Ponieważ wiem że Two Timer może czytać te forum, to od razu sprostowanie skierowane do nich: oczywiście to nie Wy ale mój zespół jest najlepszy :lol: ( musiałem tak napisać żeby sodówa nie uderzyła Wam do łbów :lol: ) :wink:
Awatar użytkownika
Mean Machine
blueslover
blueslover
 
Posty: 472
Rejestracja: stycznia 18, 2011, 3:07 pm
Lokalizacja: Poznań

Postautor: kora » lutego 5, 2013, 2:32 pm

Mean Machine :mrgreen: prawdę napisałeś :lol:
Nic dodać, nic ująć .
Obrazek
Awatar użytkownika
kora
Elf
Elf
 
Posty: 30155
Rejestracja: września 1, 2005, 12:44 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: Bluesmaster » lutego 5, 2013, 2:33 pm

Tytułem wyjaśnienia. Tu nie chodzi o "polski blues". To potoczne hasło
tematu p.t. blues tworzony i wykonywany przez polskich artystów.
Czy teraz to jasne? Two Timer i nawet Mean Machine chcą czy nie
chcą - są w tym (umownym) haśle.
Awatar użytkownika
Bluesmaster
blueslover
blueslover
 
Posty: 695
Rejestracja: stycznia 21, 2010, 1:34 pm

Postautor: rocken » lutego 5, 2013, 3:03 pm

Bluesmaster pisze:[...]Mean Machine chcą czy nie
chcą - są w tym (umownym) haśle.

MM grają pod banderą południa USA 8) a więc należy ich uznawać za najlepszy zespół świata (choć jeden już taki jest ale chyba nie powinno to towarzystwo MM przeszkadzać 8) )
"Moja muzyka jest niemodna, wiec nigdy z mody nie wyjdzie" - Mark Knopfler
"Zarówno w życiu, jak i muzyce chodzi przede wszystkim o styl" - Miles Davis
Awatar użytkownika
rocken
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7673
Rejestracja: września 27, 2008, 11:58 am

Postautor: B&B » lutego 5, 2013, 3:56 pm

Bluesmaster pisze:Tytułem wyjaśnienia. Tu nie chodzi o "polski blues". To potoczne hasło tematu p.t. blues tworzony i wykonywany przez polskich artystów...

No to to jest do d...py takie hasło i taka interpretacja. I nie powinniśmy go tu stosować/popularyzować, bo tylko robi zamieszanie :twisted:
Awatar użytkownika
B&B
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7213
Rejestracja: października 9, 2005, 10:14 pm
Lokalizacja: spod warmińskiego lasu...

Postautor: Bluesmaster » lutego 5, 2013, 4:55 pm

Co prawda, to prawda. Takie hasło jest do d... i robi zamieszanie.
A zamieszanie nikomu nie jest potrzebne. Bo co dobrego wynika
z zamieszania :( ? No, nic dobrego. Przepraszam za zamieszanie!
Przyrzekam, więcej nie będę!
Awatar użytkownika
Bluesmaster
blueslover
blueslover
 
Posty: 695
Rejestracja: stycznia 21, 2010, 1:34 pm

Postautor: posener » lutego 5, 2013, 6:45 pm

Mean Machine pisze: ona tańszy dla mnie


Jak ona, to tańsza czyli pełny tytuł brzmi "ona tańsza dla mnie"
Awatar użytkownika
posener
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6913
Rejestracja: listopada 17, 2008, 7:51 pm

Postautor: Roj » lutego 6, 2013, 7:47 am

B&B pisze:[..]nie powinniśmy [..]popularyzować [..]

Zadanie matematyczne:
Ten temat był wyświetlony około 5000 razy.
Do tematu wpisało się 22 osoby,
które nabiły 104 posty.
Gdy jedna osoba napisze posta w temacie i 22 osoby go przeczytają to mamy 22 wyświetlenia.
Analogicznie:
10 postów x 22 osoby = 220 wyświetleń,
100 postów x 22 osoby = 2200 wyświetleń
Teraz należy obliczyć - mając w pamięci, że mamy te 5000 wyświetleń - jakie jest prawdopodobieństwo, że ktoś inny oprócz osób biorących czynny udział w temacie to czyta i odpowiedzieć na pytanie pełnym zdaniem jak wielka jest moc popularyzacji. :)
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7321
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: B&B » lutego 6, 2013, 8:06 am

To proste - moc bezwględna to właśnie te około 5000 populluksów.
Natomiast moc względna, a właściwie współczynik popularyzacji, wyliczamy jako stosunek ogólnej liczby wyświetleń do wyświetleń osób piszących, czyli:
5000 / (104*22) = ~2,19 (wszystkie dane przybliżone)
Oczywiście te statystyczne wyliczenia tylko generalnie się sprawdzają, bo jak widać choćby po ostatniej sobocie z TB, czasami wywołują ciężki rozstrój żołądka i przydają się tylko jako załącznik w toalecie...
Awatar użytkownika
B&B
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7213
Rejestracja: października 9, 2005, 10:14 pm
Lokalizacja: spod warmińskiego lasu...

Postautor: Roj » lutego 6, 2013, 8:23 am

2,19. Aha. Czyli jeśli dobrze zrozumiałem statystycznie to będzie ponad dwukrotna ( o 0,19) siła rażenia mocy popularyzacji, jeśli przyjmiemy, że normalna popularyzacja ma współczynnik 1koma 0. Całkiem nieźle.
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7321
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: Paweł Stomma » lutego 6, 2013, 8:25 am

Cholera, przekonaliście mnie. Odnoszę się do wcześniejszych postów. Nie ma i nie powinno być polskiego bluesa. Powinniśmy robić możliwie wierną imitację muzyki amerykańskiej. Albo chociaż holenderskiej. I "żebyśmy się mieli czym pochwalić" za granicą to powinniśmy pisać piosenki tylko w języku angielskim, żeby nasi polscy słuchacze, jak będą nas słuchać, mogli sobie wyobrażać, że jesteśmy amerykanami, to wtedy ci słuchacze uznają, że jesteśmy dobrzy. Nawet myślę, zgodnie z tym z resztą, co przeczytałem już na tym forum, że na koncertach polscy wykonawcy powinni do publiczności mówić po angielsku, żeby złudzenie było pełne. Będzie to już całkiem wtedy "bluesowy klimat". Aha i słuchacze również tak powinni robić. A na takich forach jak to, to ci słuchacze (fani bluesa przecież) to powinni posty pisać wyłącznie po angielsku. (Może być z błędami, nie szkodzi). Cóż to za fani bluesa, co piszą na forum po polsku? Przecież to zupełnie nie stylowe. Blues jest muzyką amerykańską przecież! Jestem przekonany, że na amerykańskich bluesowych forach fani pisza po angielsku!
A może u nas po prostu nie ma prawdziwych fanów bluesa i ludzie tylko udają?
Ostatnio zmieniony lutego 6, 2013, 8:43 am przez Paweł Stomma, łącznie zmieniany 1 raz
Dont you step on my blue suede shoes.
You can do anything but lay off of my blue suede shoes

https://www.facebook.com/Breakmaszyna
Awatar użytkownika
Paweł Stomma
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 3105
Rejestracja: czerwca 9, 2008, 8:52 pm
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: Roj » lutego 6, 2013, 8:36 am

Paweł, psujesz współczynnik popularyzacji. Jesteś 23 osobą piszącą i zaniżasz wskaźnik. Opamiętaj się !
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7321
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

Postautor: Paweł Stomma » lutego 6, 2013, 8:39 am

Write to me in English! This is a blues forum.
Dont you step on my blue suede shoes.
You can do anything but lay off of my blue suede shoes

https://www.facebook.com/Breakmaszyna
Awatar użytkownika
Paweł Stomma
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 3105
Rejestracja: czerwca 9, 2008, 8:52 pm
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: posener » lutego 6, 2013, 8:42 am

Paweł Stomma pisze:Cholera, przekonaliście mnie. Odnoszę się do wcześnuiejszych postów. Nie ma i nie powinno być polskiego bluesa. Powinniśmy robić możliwie wierną imitację muzyki amerykańskiej. Albo chociaż holenderskiej. I "żebyśmy się mieli czym pochwalić" za granicą to powinniśmy pisać piosenki tylko w języku angielskim, żeby nasi polscy słuchacze, jak będą nas słuchać, mogli sobie wyobrażać, że jesteśmy amerykanami, to wtedy ci słuchacze uznają, że jesteśmy dobrzy. Nawet myślę, zgodnie z tym z resztą, co przeczytałem już na tym forum, że na koncertach polscy wykonawcy powinni do publiczności mówić po angielsku, żeby złudzenie było pełne. Będzie to już całkiem wtedy "bluesowu klimat". Aha i słuchacze również tak powinni robić. A na takich forach jak to, to ci słuchacze (fani bluesa przecież) to powinni posty pisać wyłącznie po angielsku. (Może być z błędami, nie szkodzi). Cóż to za fani bluesa, co piszą na forum po polsku? Przecież to zupełnie nie stylowe. Blues jest muzyką amerykańską przecież! Jestem przekonany, że na amerykańskich bluesowych forach fani pisza po angielsku!
A może u nas po prostu nie ma prawdziwych fanów bluesa i ludzie tylko udają?


Eee, udajesz, że nie wiesz o co chodzi i karykaturujesz wypowiedzi, które Ci się nie podobają. Nie ma czegoś takiego jak polski blues. Jest blues, a jak jesteś to w stanie wykonać z polskim tekstem , to OK. Przecież problem nie tkwi w języku. Kiedyś był taki nurt (a może jeszcze jest - nie śledzę tego teraz tak uważnie) zwany europejskim jazzem. Od jazzu różniło się tym, że wykonywali go europejscy wykonawcy i zwykle to nie swingowało, czyli była to muzyka pozbawiona jednej z głównych cech jazzu. I o to chodzi. Blues ma swój język harmoniczny i melodyczny i za dużo tutaj nie mozna wymyślić, ale przede wszystkim ma tą swoją charakterytyczną pulsację rytmiczną wywodzącą się jednak z czarnych korzeni i ona nie jest naturalna dla nas. To jest to o czym pisze Mean Machine i nie chodzi o to czy śpiewasz po polsku czy po angielsku tylko o to aby nie brzmiało to jak blueso-polo. A jak artysta uważa, że wartością w jego sztuce jest jego narodowość, to powinien się poważnie zastanowić nad przejściem do polityki.
Awatar użytkownika
posener
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6913
Rejestracja: listopada 17, 2008, 7:51 pm

Postautor: Paweł Stomma » lutego 6, 2013, 8:48 am

posener pisze: A jak artysta uważa, że wartością w jego sztuce jest jego narodowość, to powinien się poważnie zastanowić nad przejściem do polityki.

I think not. Nationality has nothing to do with it. Rather personality. NEVER think anyone did not create anything of value if he went another. Value for the artist, but also material, is his personality. Man.
Ostatnio zmieniony lutego 6, 2013, 9:18 am przez Paweł Stomma, łącznie zmieniany 1 raz
Dont you step on my blue suede shoes.
You can do anything but lay off of my blue suede shoes

https://www.facebook.com/Breakmaszyna
Awatar użytkownika
Paweł Stomma
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 3105
Rejestracja: czerwca 9, 2008, 8:52 pm
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: Paweł Stomma » lutego 6, 2013, 8:56 am

A co do tzw. "pulsacji rytmicznej" bo podobno o to tu chodzi? To jest kwestia raczej pwenego prymitywizmu muzycznego, ale ogólnie umiejętności perkusisty. Jest u nas paru, co szuflę grają OK (Karkoszka) ale zdecydowana wiekszośc, zamiast grać shuffle, wali ten cięzki rockowy bit z podwójną stopą grana na i. A najśmieszniejsze, że są to często ci, którzy najwięcej gadają o tym pulsie i groovie. Ale to już jest wartość ogólnoludzka, te rytmy. Napewno nie narodowa.

PS
Na pewno np. ECM nie swingowało, bo nie miało swingować. Ale czy nie swingowało Hot Club The France?
Ostatnio zmieniony lutego 6, 2013, 9:01 am przez Paweł Stomma, łącznie zmieniany 2 razy
Dont you step on my blue suede shoes.
You can do anything but lay off of my blue suede shoes

https://www.facebook.com/Breakmaszyna
Awatar użytkownika
Paweł Stomma
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 3105
Rejestracja: czerwca 9, 2008, 8:52 pm
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: borszysz » lutego 6, 2013, 8:57 am

Powiem tak- w pełni popieram to co pisze Mean Machine o blueso-polo. Jest multum zespołów w tym kraju, które robią po prostu tandetę, nie bójmy się tego słowa. Ot, paru kolegów się zebrało, jeden umie złapać C-dur, drugi wie jak się gra Sweet home Chicago i zakładają zespół. Problem nie tkwi w tym, że oni założyli ten zespół i sobie grają te pare coverów i kilka piosenek autorskich, które w zasadzie brzmią jak te pare coverów, tylko z polskim mizernym tekstem. Problem leży w tym, że my, jako publiczność to kupujemy i wychwalamy pod niebiosa- "świetnie! genialnie! brzmicie jak B.B. King w 1975! To jest prawdziwy blues!". I te zespoły grają potem gdzie popadnie, obstawiają wszystkie festiwale, kluby itp. A kapele wartościowe, mają problem- bo żadna z polskich kapel, trzymających naprawdę światowy poziom, nie gra tego bluesa odtwórczo, jak wszyscy w PL, tylko grają go po swojemu, tak jak oni to czują- i na tym niestety tracą. Mam wrażenie, że jako publiczność, nie dorośliśmy do muzyki na najwyższym poziomie i chcemy po prostu, żeby coś było do potupania nóżką przy kolejnym piwku i kiełbasce z grilla.
Pozdrawiam!
Borszysz

M: wojtek@hoodooband.pl

www.HOODOOBAND.pl
Awatar użytkownika
borszysz
blueslover
blueslover
 
Posty: 619
Rejestracja: lipca 15, 2008, 3:40 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: posener » lutego 6, 2013, 8:57 am

Nie piszę, że tak uważasz, ale pojawia się ten argument w dyskusji i to jest niepokojące, bo jeżeli o atrakcyjności muzyki ma stanowić to, że jest polska, to sorry ale to jest samodeprecjonowanie się artysty, który powołuje się na taki argument. Ja nie znam angielskiego zbyt dobrze, więc odpowiadam po polsku.
Awatar użytkownika
posener
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 6913
Rejestracja: listopada 17, 2008, 7:51 pm

Postautor: Paweł Stomma » lutego 6, 2013, 9:03 am

borszysz pisze:Powiem tak- w pełni popieram to co pisze Mean Machine o blueso-polo. Jest multum zespołów w tym kraju, które robią po prostu tandetę, nie bójmy się tego słowa. Ot, paru kolegów się zebrało, jeden umie złapać C-dur, drugi wie jak się gra Sweet home Chicago i zakładają zespół. Problem nie tkwi w tym, że oni założyli ten zespół i sobie grają te pare coverów i kilka piosenek autorskich, które w zasadzie brzmią jak te pare coverów, tylko z polskim mizernym tekstem. Problem leży w tym, że my, jako publiczność to kupujemy i wychwalamy pod niebiosa- "świetnie! genialnie! brzmicie jak B.B. King w 1975! To jest prawdziwy blues!". I te zespoły grają potem gdzie popadnie, obstawiają wszystkie festiwale, kluby itp. A kapele wartościowe, mają problem- bo żadna z polskich kapel, trzymających naprawdę światowy poziom, nie gra tego bluesa odtwórczo, jak wszyscy w PL, tylko grają go po swojemu, tak jak oni to czują- i na tym niestety tracą. Mam wrażenie, że jako publiczność, nie dorośliśmy do muzyki na najwyższym poziomie i chcemy po prostu, żeby coś było do potupania nóżką przy kolejnym piwku i kiełbasce z grilla.

No właśnie to przecież piszę! U nas nie ma prawdziwych fanów prawdziwego bluesa! Nawet, wyobraź sobie, na forum piszą do siebie po polsku!
Dont you step on my blue suede shoes.
You can do anything but lay off of my blue suede shoes

https://www.facebook.com/Breakmaszyna
Awatar użytkownika
Paweł Stomma
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 3105
Rejestracja: czerwca 9, 2008, 8:52 pm
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: Paweł Stomma » lutego 6, 2013, 9:07 am

posener pisze:Ja nie znam angielskiego zbyt dobrze, więc odpowiadam po polsku.

Ja też nie. To tłumacz Google. :)
Pozdrawiam
Dont you step on my blue suede shoes.
You can do anything but lay off of my blue suede shoes

https://www.facebook.com/Breakmaszyna
Awatar użytkownika
Paweł Stomma
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 3105
Rejestracja: czerwca 9, 2008, 8:52 pm
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: borszysz » lutego 6, 2013, 9:07 am

Paweł, ja nie piszę o tym, czy się śpiewa po polsku, angielsku, hiszpańsku, czy szwedzku. Ja mówię o kwestii tylko i wyłącznie muzycznej.
Pozdrawiam!
Borszysz

M: wojtek@hoodooband.pl

www.HOODOOBAND.pl
Awatar użytkownika
borszysz
blueslover
blueslover
 
Posty: 619
Rejestracja: lipca 15, 2008, 3:40 pm
Lokalizacja: Katowice

Postautor: Paweł Stomma » lutego 6, 2013, 9:17 am

borszysz pisze:Paweł, ja nie piszę o tym, czy się śpiewa po polsku, angielsku, hiszpańsku, czy szwedzku. Ja mówię o kwestii tylko i wyłącznie muzycznej.

Właśnie sie zorientowałem. :)
Sorki, jeśli sie poczułeś zaatakowany, ale naprawdę kwestie języka i tzw. "przekazu" w muzyce to mój konik.
Dont you step on my blue suede shoes.
You can do anything but lay off of my blue suede shoes

https://www.facebook.com/Breakmaszyna
Awatar użytkownika
Paweł Stomma
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 3105
Rejestracja: czerwca 9, 2008, 8:52 pm
Lokalizacja: Częstochowa

Postautor: Roj » lutego 6, 2013, 9:25 am

borszysz pisze:[..]Jest multum zespołów w tym kraju, które robią po prostu tandetę, nie bójmy się tego słowa. [..]
Skoro mamy się nie bać, to czy można prosić o jakieś podpowiedzi, jakieś konkrety, żebym wiedział, których dźwięków mam się wystrzegać. Chciałbym słuchać wartościowej muzyki. Albo odwrotnie, które zespoły wg borszysz'a są godne polecenia i słuchania ?
Awatar użytkownika
Roj
bluespatronize
bluespatronize
 
Posty: 7321
Rejestracja: sierpnia 8, 2009, 7:16 am
Lokalizacja: Rzeszów

PoprzedniaNastępna

nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Ankieta Forum Okolice Bluesa 2012

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości