34 Jesień z Bluesem

Piszcie o odbywających się Festiwalach bluesowych i nie tylko. Reklama i zwiazane z tym tematy.

Moderator: mods

34 Jesień z Bluesem

Postautor: karambol » października 22, 2018, 8:45 pm

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć
22 listopada

godz. 20:00 kino Forum
Earl Thomas gospel
Gift & The Moonbeams – Transmisja live na antenie radiowej Trójki w audycji Jana Chojnackiego „Bielszy odcień bluesa”

23 listopada

godz. 18:00 kino Forum
- Pamięci Skiby – Tioskow, Dudek, Kozioł, Kisiel, Kaczyński
- Wentus Blues Band
- Blues Harp Explosion! Billy Branch, James Harman & Giles Robson

godz. 23:00 klub Fama
The Firebones + jam session

24 listopada
godz. 18:00 kino Forum
- Egidio “Juke” Ingala & The Jacknives
- Arnaud Fradin & his Roots Combo
- Diunna Greenleaf and “Blue Mercy” with special guest Bob Corritore

godz. 23:00 klub Fama
Hot Tamales + jam session

bilety i karnety w sprzedaży w kasie kina Forum (tel. 85 746 13 20) lub online http://www.bilety.bok.bialystok.pl
Ostatnio zmieniony października 25, 2018, 8:12 am przez karambol, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
karambol
Administrator
Administrator
 
Posty: 2435
Rejestracja: czerwca 24, 2004, 4:57 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: 34 Jesień z Bluesem

Postautor: Electric Muddy » października 23, 2018, 6:59 pm

Skład tegorocznej Jesieni jest wyborny! Wspólny koncert trzech takich harmonijkarzy jak Branch, Harman i Robson to będzie naprawdę petarda! Bardzo miło wspominam koncert Diunny z Olsztyna, a tutaj wystąpi w towarzystwie innego znakomitego harmonijkarza Boba Corritore. Wentus Blues Band to też świetny zespół i jedna z najbardziej rozpoznawalanych bluesowych marek w Europie, mam ich koncertową płytę "Family Meeting".
Marcin
Awatar użytkownika
Electric Muddy
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 880
Rejestracja: marca 9, 2007, 3:23 pm

Re: 34 Jesień z Bluesem

Postautor: Yaniu » października 28, 2018, 8:41 am

Czwartek, 23 listopada (tylko dla twardych - w piątek do pracy albo wolne) - Pamięci Skiby – Tioskow, Dudek, Kozioł, Kisiel, Kaczyński - ciekawe co też chopy kombinują - jadę :mrgreen:
Ratując świat "...próbowaliśmy już wszystkiego, oprócz miłości..."
Awatar użytkownika
Yaniu
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 805
Rejestracja: lipca 25, 2012, 12:22 pm
Lokalizacja: Łomża

Re: 34 Jesień z Bluesem

Postautor: Yaniu » października 28, 2018, 12:04 pm

Dni mi się poprzestawiały, Piątek 23 listopada. No i zła wiadomość godz. 23:00 The Firebones + jam session klub Fama - bilety wyprzedane. Czyli do domu wrócę wcześniej jak zakładałem.
Ratując świat "...próbowaliśmy już wszystkiego, oprócz miłości..."
Awatar użytkownika
Yaniu
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 805
Rejestracja: lipca 25, 2012, 12:22 pm
Lokalizacja: Łomża

Re: 34 Jesień z Bluesem

Postautor: karambol » listopada 23, 2018, 12:26 pm

Earl Thomas Gospel
Earl jest dobrze znany białostockiej publiczności. To z pewnością jego nazwisko przyciągnęło komplet a nawet lekki nadkomplet widzów. Nie przepadam za występami acapella i ten koncert tego nie zmienił. W takiej formule trzeba być absolutnym mistrzem, bo nie ma za czym się schować. Wokalista/wokaliści są jak na widelcu i każda niedoskonałość wyłazi natychmiast. Białostocki koncert kończył ich trzytygodniową trasę czyli mięli prawo być zmęczeni z nadwerężonymi strunami głosowymi ale to chyba nie był najważniejszy problem. Ich śpiewanie nie wypadło jakoś wyjątkowo rewelacyjnie. W repertuarze stare pieśni gospel, te doskonale znane i te mniej, ale jakoś nie zażarło. Chyba lepiej wypadliby w repertuarze szantowym albo jakichś staroangielskich pieśni bo tak mają te głosy ustawione. Earl ma bardzo interesujący głos taki lekko „przydymiony”, który doskonale sprawdza się w repertuarze w jakim go dotychczas słyszałem – blues, soul... . Mam wrażenie, że towarzyszący mu wokaliści dobrani zostali tak aby nie zagłuszali lidera. No i wyszło jak wyszło. Mnie nie zachwycili, ale publiczność bawiła się doskonale. W kategorii "szoł sceniczny" koncert był bez zarzutu. Earl szybko nawiązał kontakt z publiką, zagadywał, opowiadał, wspominał ale wszystko to robił z umiarem.
Niestety nawet odrobiny sacrum nie odczułem.

Czarny Pies
Anonsowany zespół Gift and The Moon Beams niestety nie przyjechał z powodu choroby lidera, dlatego w zastępstwie zagrał Czarny Pies. I to było godne zastępstwo. Widziałem ich na żywo 3 albo 4 razy i za każdym razem miałem podobne odczucia. Zawsze pozytywne. Z tego nowego, czego jeszcze na ich koncercie nie słyszałem/widziałem to Joasia Kaniewska na wokalu (pięknie zaśpiewany kyksowy „O mój Śląsku”) i Max Ziobro na perkusji. Max zagrał świetnie, takiego Maxa chciałbym słuchać na każdym koncercie, bo różne mam wspomnienia związane z jego grą. A reszta muzyków? Mistrzowie! Wśród publiczności zupełnie przypadkowo znalazł się Regi Wooten (starszy brat Victora Wootena) i został zaproszony na scenę. Zagrał jedną solówkę w swoim lekko zakręconym stylu. Będzie mógł w swoim artystycznym CV napisać, że grał z Czarnym Psem.
Awatar użytkownika
karambol
Administrator
Administrator
 
Posty: 2435
Rejestracja: czerwca 24, 2004, 4:57 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: 34 Jesień z Bluesem

Postautor: Yaniu » listopada 23, 2018, 12:41 pm

Ciekawe jak będzie dzisiaj.
Ratując świat "...próbowaliśmy już wszystkiego, oprócz miłości..."
Awatar użytkownika
Yaniu
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 805
Rejestracja: lipca 25, 2012, 12:22 pm
Lokalizacja: Łomża

Re: 34 Jesień z Bluesem

Postautor: karambol » listopada 24, 2018, 11:06 am

Pamięci Skiby – Tioskow, Dudek, Kozioł, Kisiel, Kaczyński, Kamiński
W tym roku mija 35 rocznica śmierci Skiby i dobrze się stało, że chociaż w malutkiej dawce Jego postać została muzycznie na festiwalu przypomniana. Koledzy i przyjaciele Skiby otworzyli ten wieczór króciutkim setem Jemu poświęconym. Zaczęło się bajecznie aż dreszcz po plecach przeleciał. Z głośników popłynął fragment koncertu Kasy Chorych z Rawy. To początek utworu „Jak nas gonili chuligani”. Skiba gra tam długi, harmonijkowy wstęp a w tym wykonaniu dołożył jeszcze całą historię jak to kogoś gonią (spanie, odgłosy pościgu) i w końcu doganiają (pałowanie). Niezwykle obrazowo to zaprezentował, po mistrzowsku. Potem zespół już na żywo pociągnął ten numer. Dalej był dawno niesłyszany „Blues córek naszych” ( z pianem elektrycznym jeszcze tego nigdy nie słyszałem) i „Historia o ptaku, który odleciał do Boga”. I to tyle. Jeszcze na bis „Chcę cię kochać” i koniec. Szkoda, że tak krótko, ale jak się potem okazało na więcej nie było czasu.
Całkiem niedawno odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą Skibie. Aż wstyd powiedzieć – to pierwszy ogólno miejski wyraz pamięci o tym wielkim człowieku (kliknij w link poniżej).
https://www.radio.bialystok.pl/files/in ... 2973782869

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Wentus Blues Band
Lubię, bardzo lubię takie koncerty, kiedy siedzę na sali i to co widzę i słyszę zgadza się co do joty – to jak grają, to co grają, to co widać i słychać i w ogóle. Taki właśnie był koncert Finów. Doskonale zgrany zespół, świetnie czujący się na scenie, swobodnie, na luzie. Generalnie nie lubię głupkowatych wybryków (pocudował lekko wokalista) , ale tym razem nie mam zastrzeżeń. Tak jak pisałem wyżej – u nich się wszystko zgadza. Muzycznie bez zarzutu. Zagrali głównie covery z najnowszej płyty „Throwback”. Basista pełniący rolę konferansjera wyjaśniał, dlaczego takie a nie inne utwory wybrali. Głownie są to numery wykonawców, z jakimi Wentus BB grywali trasy koncertowe. Bardzo dobry koncert.

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć
(i ja się załapałem)


Blues Harp Explosion! Billy Branch, James Harman & Giles Robson
Dwie i pół godziny harmonijkowej uczty składającej się z trzech dań plus deser! Najpierw każdy z harmonijkarzy zagrał kilkudziesięciominutowy secik. Zaczął Giles Robson. Widziałem go w 2014 na festiwalu w Siemiatyczach i z zadowoleniem muszę stwierdzić, że zrobił duży krok do przodu w opanowaniu instrumentu. Niespodziewanie na scenie pojawił się Bob Corritore. Zagrali wspólnie jeden numer. Pięknie pogadały ze sobą ich harmonijki. Potem James Harman. Bardzo spokojny i stonowany secik z pięknie brzmiącą ciepłym dźwiękiem harmonijką. Zespól towarzyszący ten sam, ale umiejętnie dostosowali swój podkład do charakteru repertuaru Harmana. Brawa należą się zwłaszcza gitarzyście Paulowi Garnerowi. Radykalna zmiana nastroju za sprawą odzianego w marynarę z wężowej skóry Billy Brancha. Żywiołowy, energiczny, nieustannie biegający po scenie dał niesamowity występ. Kierował zespołem jak rasowy dyrygent. Doskonale panował nad nastrojem, dynamiką koncertu. Na deser cała czwórka (Bob też wyszedł) zagrała porywającą wersję klasyka „Help me”. Cudny koncert, po prostu cudny. Lekcja poglądowa co taki mały instrumencik w rękach mistrzów potrafi. Każdy z harmonijkarzy zaprezentował inny styl, inne podejście i brzmienie instrumentu. Świetnie było słychać jak się od siebie różnią.
Nie sadziłem, że dożyję takiej sytuacji - na jeden scenie obok siebie, ramę w ramię tacy mistrzowie harmonijki !

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

The Firebones
Zespół młody, ale założony przez doświadczonych muzyków. Zagrali bardzo energetyczną mieszankę boogie, rock and rolla i rock a billy. Porwali do tańca wielu słuchaczy. Oglądanie i słuchanie Piotra Bienkiewicza to zawsze wielka przyjemność. Kiedy Piotr Szencel grał solo na harmonijce spoglądałem na stojącego obok mnie Boba Corritore. Słuchał z uwagą, kiwał głową do rytmu i się uśmiechał. Odniosłem wrażenie, że to był uśmiech zadowolenia.
Awatar użytkownika
karambol
Administrator
Administrator
 
Posty: 2435
Rejestracja: czerwca 24, 2004, 4:57 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: 34 Jesień z Bluesem

Postautor: Yaniu » listopada 24, 2018, 2:06 pm

Yaniu pisze:... - Pamięci Skiby – Tioskow, Dudek, Kozioł, Kisiel, Kaczyński - ciekawe co też chopy kombinują - jadę :mrgreen:


KASA CHORYCH - No i wykombinowali, nawet nie wiem jak to ująć w treści. Myślałem, że coś się stało jakiś problem techniczny, a tu koniec. 3 (słownie: trzy) utwory i czwarty na bis dla Pani Basi z 8 rzędu - "Chcę Cię Kochać". Utwór "Jak nas gonili ..." idealnie wprowadzał w atmosferę wydarzenia a tu taki klops. Konferansjer użył słowa suport :evil: ja tam myślę, że listek figowy 34 edycji. Brzmienie jak przystało na suport, suportowe.

Ventus BB Świetnego mają bębniarza. Wokalista fajny głos ale image sceniczny bllllleeee. Sprawny show. Jakoś nie uległem i nawet wiem dlaczego, gitarzysta skutecznie zagłuszał klawiszowca co raz sobie podkręcając gałkę volume, choć to nie grzech to przynajmniej mógł przestawać grać jak "kolega od białych i czarnych" miał swój czas. Basista (widać szef) gdyby nie kierował poziomem dynamiki byłby to koncert rockowy. W sumie porwali publiczność więc tylko pogratulować.

Blues Harp Explosion i tu się zaczęło dziać :). Giles Robson Band jedna sekcja dla wszystkich harmonijkarzy. Jak się później okazało, jednak to był Bili Branch Band. Co do treści:
Pan Giles R bardzo nie czytelne brzmienie instrumentu, repertuar oparty na jednej stylistyce rytmicznej w podobnych tempach i dynamice.
James Harman vel "I'm drunk" :) yee wreszcie słyszę i oto pojawił się Blues. Jakoś nie przeszkadzało mi małe zróżnicowanie repertuaru a to za sprawą maestrii w posługiwaniu się instrumentem tzn. selektywnym prowadzeniu lini melodycznej i operowaniu dynamiką. Nawet był jeden utwór jako odstępstwo od shuffle, aż klasnąłem i chyba byłem jedynym na sali.
Bili Branch i przejęty Band i nagle sekcja zaczęła grać jakby była z innego świata. Dla takich koncertów warto ruszyć d... . Zróżnicowanie stylistyczne, doskonałe operowanie dynamiką, selektywność. Zabawa na scenie po za nią oraz z publicznością.

Klub Fama jam session z Firebones. Z ciekawości odkupiłem bilet. Fajne miejsce :). Cóż posłuchałem trochę żywiołowego rockabilly (chyba na SBF ich słyszałem) i do domu.

Przyjechałem na symboliczny koncert Kasy Chorych dla Ryszarda Skiby a okazało się, że na [b]Bili Branch i przejęty Band od Gilesa[/b]

Różnie bywa w życiu, byłem pierwszy raz na Jesieni z Bluesem i chyba nie ostatni. Na Rawie Blues też byłem w 88 i też cały czas jadę. Więc wszystko przede mną :mrgreen:
Ratując świat "...próbowaliśmy już wszystkiego, oprócz miłości..."
Awatar użytkownika
Yaniu
bluesHealer
bluesHealer
 
Posty: 805
Rejestracja: lipca 25, 2012, 12:22 pm
Lokalizacja: Łomża

Re: 34 Jesień z Bluesem

Postautor: karambol » listopada 25, 2018, 12:18 pm

Egidio „Juke” Ingala & The Jacknives
Włoski kwartet widziałem na Suwałki Blues Festiwal i dlatego wiedziałem czego się można po nich spodziewać dlatego obyło się bez zaskoczenia. Elektryczny blues zagrany może i bez specjalnych uniesień ale solidnie i rzetelnie. Mistrzem ceremonii był rzecz jasna lider odziany w czerwony garnitur (buty i krawat też). Dwoił sie i troił na scenie, zmieniał harmonijki (zagrał również na chromatyku), zagrał na mikrofon wokalny i bez nagłośnienia pokazując co potrafi i on i jego instrumenty.

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Arnaud Fradin & his Roots Combo
Kiedy na scenie montowano stanowisko dla zespołu którego głównymi elementami były dwa krzesła i szczątkowa perkusja (werbel, hi-hat, jeden talerz i cajun w roli stopy) z pewnością nikt ze zgromadzonych na sali nie spodziewał się tego co miało za chwilę nastąpić. Czterech francuzów wyposażonych w skromne, akustyczne instrumentarium rozwaliło system! Jak dla mnie było to muzyczne odkrycie dekady albo i dwóch. To co można posłuchać na ich skądinąd zresztą świetnej płyty „Steady Rollin' Man” to mizerna namiastka tego co zaprezentowali na scenie. W repertuarze covery po które każdy z wykonawców może sięgnąć ale sposób w jaki zostały zinterpretowane przez francuzów po prostu zachwyca. Arnaud Fradin zagrał na gitarze akustycznej i rezofonicznej zrobił to po mistrzowsku. Równie dobrze wypadł w roli wokalisty. Wszystko to na zupełnym luzie, z uśmiechem ale i z wielką precyzją i pieczołowitością. Huragany braw zbierała każda solówka Thomasa Troussiera na harmonijce. Zagrał wprost na mikrofon wokalny stąd jego brzmienie leciutkie, akustyczne świetnie komponujące się z pozostałymi instrumentami. Na tej edycji festiwalu zagrało wyjątkowo wielu harmonijkarzy a Thomasa w tej kategorii umieściłbym w ścisłej czołówce. Sekcja rytmiczna czyli kontrabas i ta niby perkusja rewelacyjna. Doskonałe zrozumienie i porozumienie między muzykami zespołu, fenomenalna wyobraźnia i wrażliwość muzyczna każdego z nich. Jak ich cieszyło granie, jak cudownie reagowali na odzew sali (rozmówki agielsko-francusko-polskie). Koncert trwał półtorej godziny a może i więcej ale nikt na zegarek nie patrzył. W mig sprzedali wszystkie płyty (CD i winyle). Dla mnie zabrakło.


Diunna Greenleaf i „Blue Mercy” oraz gość specjalny Bob Corritore
Główna gwiazda wieczoru nie zawiodła. Diunna na scenie czuje się jak ryba w wodzie. Bardzo bezpośrednia i żywiołowa i to pomimo kontuzji stopy. Wiele z utworów jakie zaśpiewała to w zasadzie małe monodramy bo wokalistka dopowiadała, rozwijała wątki z piosenek prowadząc rozmowę a to z kimś z sali, a to z muzykami, którzy jej „odpowiadali” za pomocą swoich instrumentów. Sądziłem, że to Bob Corritore będzie tym drugim najważniejszym na scenie. Jednak ta rola bezapelacyjnie przypadła gitarzyście Ronni Boysenowi. Soczyste, wyraziste, bardzo dobrze skrojone solówki sama przyjemność słuchania. Bajecznie piękne zakończenie festiwalu na scenie Forum.

Hot Tamales
Tym razem wystąpili jako kwartet w składzie poszerzonym o perkusistę (Kacper Matuszewski). To był bardzo dobry pomysł zważywszy na warunki koncertu. Zagrali przecież przed rozemocjonowaną publicznością mającą za sobą pięć godzin koncertów w Forum. Grzegorz Kosowski sięgał całkiem często po gitarę elektryczną co w połączeniu z perkusją pomału przenosi stylistykę zespołu na inny poziom. Na szczęście ich muzyka nie zatraciła swojego charakteru. To jest dalej to Hot Tamales jakie znam i lubię chociaż w lekko innym „makijażu” że tak to określę.

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

A potem jam session. Pierwsi na scenie zameldowali się Finowie z Wentus Blues Band i to w komplecie oraz Bob Corritore. Potem zaczęły się roszady (jak to na jamiku). Na scenie pojawili się m.in. Mirek Wiechnik (perkusja) i bardzo silna reprezentacja polskich harmonijkarzy – Jacek Karpowicz, Łukasz Pietrzak, Janusz Nowowsiak, Tomek Kamiński. Polska harmonijkarzami stoi!
Awatar użytkownika
karambol
Administrator
Administrator
 
Posty: 2435
Rejestracja: czerwca 24, 2004, 4:57 pm
Lokalizacja: Białystok


nowoczesne kuchnie tarnowskie góry piekary śląskie będzin świętochłowice zawiercie knurów mikołów czeladź myszków czerwionka leszczyny lubliniec łaziska górne bieruń

Wróć do Festiwale

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 24 gości